poniedziałek, 26 września 2011

Wakacyjnych wspomnień czar (cześć druga)

Miałam bardzo zajęty weekend. Wczoraj najpierw spotkanie rodzinne przy obiedzie i kawce (musiałam też trochę pomóc organizatorce w przygotowaniach), a potem druga rodzinna uroczystość -  a właściwie dwie. Mój wujaszek obchodził 90-te urodziny, a oboje z ciocią właśnie dziś świętują 63 lata wspólnego pożycia małżeńskiego. Jak patrzę na cyfry, które przed chwilą napisałam, to myślę sobie, że nie każdemu jest dane obchodzić takie piękne rocznice. I dochodzę do wniosku, że nie ma co narzekać tylko trzeba się cieszyć czasem nam danym.

A dziś był ciąg dalszy rodzinnych spotkań. Przy kawce wspominaliśmy, rozmawialiśmy, oglądaliśmy zdjęcia. Wpadły mi w oko także te z ostatnich wakacji. To było tak niedawno, a wydaje się jakby całe wieki minęły.
Postanowiłam więc znów trochę wakacyjnie powspominać na swoim blogu i stąd ten wpis. 
Dziś o dwóch wodospadach znajdujących się w okolicy Szklarskiej Poręby.
Pierwszy z nich to Wodospad Kamieńczyka. Jest to najwyższy wodospad w Karkonoszach. Woda spada trzema kaskadami z wysokości 27 metrów. Widok jest imponujący i zapiera dech w piersiach. Szczególnie jak się stoi na dole w Wąwozie Kamieńczyka. Wąwóz ma około 100 metrów długości, a szerokość w niektórych miejscach nie przekracza 3-4 metrów. Można tam zejść po uprzednim wykupieniu biletu i otrzymaniu kasku. 
Za środkową kaskadą wodospadu znajduje się grota wykuta prawdopodobnie przez Walończyków, którzy wydobywali z niej pegmatyty i ametysty. Zwana jest dziś Złotą Jamą. 
Wodospad można podziwiać także z miejsca widokowego usytuowanego na górze. Nieopodal znajduje się schronisko Kamieńczyk. Tędy też prowadzi dalej szlak na Szrenicę. Tam niestety się nie wybraliśmy. Mieliśmy w planach Śnieżkę i uważaliśmy, że na tak krótki pobyt zdobycie jednego szczytu naszym dzieciom w zupełności wystarczy. 

Wodospad Kamieńczyka był atrakcją turystyczną już w XIX wieku. Wtedy też wybudowano tu pierwszy taras widokowy. 
Związana jest z nim także ciekawa legenda. Podobno miał on powstać z łez siedmiu rusałek, które opłakiwały śmierć jednej z nich i jej ukochanego Kamieńczyka Bronisza. Młody chłopak wybrał się w góry w poszukiwaniu szlachetnych kamieni, które miały pomóc jego chorej matce. Rusałka zakochała się w nim i pomogła mu w poszukiwaniach. Chłopak także ją pokochał i obiecał powrócić. Kiedy niecierpliwa zakochana rusałka wyszła mu na spotkanie ujrzała jak Kamieńczyk spada w przepaść. Zrozpaczona rzuciła się za nim. Jej siostry rusałki tak 
długo płakały nad smutnym losem zakochanych, aż z ich łez powstał wodospad. 

Drugim wodospadem, który mogliśmy podziwiać był Wodospad Szklarki. Jest to drugi co do wielkości wodospad w Karkonoszach. Usytuowany jest w środkowej części Wąwozu Szklarki. Woda spada z wysokości około 13 metrów najpierw dość szeroką kaskadą potem zwężającą się ku dołowi i spiralnie skręconą. Wodospad można podziwiać ze specjalnie wybudowanej platformy. Nieopodal wodospadu znajduje się schronisko Kochanówka, które mieści się w zabytkowym budynku powstałym w II połowie XIX wieku. 
Z tym malowniczym miejscem również związana jest legenda. Tym razem opowiada ona o Duchu Gór - Karkonoszu - oraz małej dziewczynce, córce Szklarza, którą nazywano Szklarką. Pewnego dnia spotkała ona Karkonosza, który był bardzo zasmucony. Dziewczynka miała dobre serce, żal jej się zrobiło Ducha Gór i postanowiła go rozweselić. Od tego dnia bardzo się zaprzyjaźnili. Karkonosz podarował jej kiedyś małą sarenkę. A w okolicy mieszkał smok Krak. Nie naprzykrzał się  on zbytnio ludziom, ale zwierzęta atakował. Karkonosz zorientował się, że małej i jej sarence grozi niebezpieczeństwo. Ratując dziewczynkę rzucił kamieniem w głowę smoka. Niestety chybił. Kamień spadł w sam środek potoku powodując jego pęknięcie. Krakowi nic się nie stało. Niestety mała Szklarka spadła w przepaść. Karkonosz pobiegł na miejsce wypadku i zobaczył martwą dziewczynkę, a na jej nogi spadała z góry kaskada wody. 
Bardzo lubię legendy, więc i te mnie urzekły. Także oba przepiękne wodospady.


I tak tworząc ten wpis znów przekroczyłam północ siedząc przed komputerem. Jeszcze tylko wybiorę zdjęcia i szybciutko wsunę się pod cieplutką kołderkę by przed snem jeszcze trochę poczytać. 

Zdjęcia:

1. Wodospad Kamieńczyka - widok z górnej platformy widokowej.
2. Widok na Wąwóz Kamieńczyka. Te kolorowe drobinki to kaski turystów. 
3. Wodospad Szklarki.
4. Droga do Wodospadu Szklarki - prowadziła wzdłuż bardzo malowniczego potoku.

10 komentarzy:

  1. Piękne miejsca :) Eksplorowanie Karkonoszy jeszcze przede mną, bo nigdy nie zwiedzałam tych okolic. A propos uroczystości rodzinnych to piękne rocznice, moi dziadkowie także obchodzili niedawno 60 rocznicę ślubu :) a druga babcia 90 urodziny. Piękny wiek. Zdjęcia to wspaniała sprawa, bo zachowują w kadrze wspomnienia, do których możemy wracać i wracać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam oba wodospady w te wakacje i jeszcze trzeci - skromniejszy, ale urzekł mnie chyba najbardziej - Wodospad Podgórnej. A z ciekawostek, to wąwóz i wodospad Kamieńczyka występują w ekranizacji "Opowieści z Narnii. Książę Kaspian".

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne miejsca na spędzenie wakacji.
    Znam te miejsca , są takie piękne a zarazem pełne tajemniczości...

    Balbino, uwielbiam takie uroczystości. To wielkie szczęście dożyć takiego wieku w zdrowiu i miłości.
    Warto każdą chwilę spędzić z takimi Jubilatami.
    Chociaż ich nie znam składam życzenia zdrowia i jeszcze raz zdrowia...
    Sara-Maria

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nigdy nie widziałam wąwozu i bardzo żałuję, bo to musi być ogromne przeżycie; te kaskady wody, szum, poryw. Legendy są smakowite.
    Obie moje babcie dożyły dziewięćdziesiątki, więc liczę, że to u nas rodzinne, oby tylko zdrowie i radość życia dopisały- reszta bez znaczenia. A wakacje można wspominać cały rok :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O mam takie samo zdjęcie wodospadu Kamieńczyk w wersji wrześniowej i zimowej (sprzed 2 lat-o rany to było tak dawno?)
    A rocznic obu serdecznie gratuluje! Piękne cyferki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Aneta:)
    W Karkonoszach w tym roku była po raz pierwszy w życiu. I już wiem, że na pewno tam kiedyś wrócę.
    A co do rocznic, to myślę, ze trzeba o takich mówić jak najwięcej - nie każdemu jest dane dożyć do tak pięknego wieku. A jeszcze trudniej obchodzić tak piękne rocznice ślubu, bo przecież muszą dotrwać oboje małżonkowie. Pozdrów swoich dziadków i jubilatkę babcię.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lilybeth:)
    Tego ostatniego nie widziałam. Muszę to nadrobić.
    Słyszałam gdzieś, że Wąwóz Kamieńczyka występuje w "Księciu Kaspianie". Nie dziwię się, że go wybrano, bo jest bardzo urokliwy.

    Saro-Mario:)
    Zgadzam się z Tobą zarówno w pierwszym jak i drugim punkcie. Dziękuję za życzenia. Na pewno przekażę.

    Guciamal:)
    Zdrowie i radość życia - to rzeczywiście bardzo ważne. Ci, którzy są nimi obdarzenie mogą uważać się za szczęśliwców.
    Tobie radości życia nie brakuje więc trzeba być dobrej myśli.

    Papryczka:)
    Zimą musi tam być także bardzo pięknie - baśniowo.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne widoki!! Ale mam zaległości podróżnicze. Koniecznie muszę się tam wybrać:)))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Karkonosze - o tak, uwielbiam te miejsca, jak również legendy o Karkonoszu, choć wolę używać imienia - Liczyrzepa. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasandro_85:)
    Na pewno uda Ci się zrealizować swoje plany podróżnicze. A zaległości tego typu to ma chyba każdy z nas. Ja też wielu miejsc w naszym kraju nie widziałam, a wiem, że warto. Pozdrawiam cieplutko:))))

    Bibliofilko:)
    Ja tak ogólnie lubię legendy. Zawsze jest w nich jakieś ziarenko prawdy. Słyszałam, ze Karkonosz to inaczej Liczyrzepa. Na miejscu jednak zapoznałam się z legendą o Karkonoszu i tak już zostało.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...