Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwania. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Zaczynam

Długo się zastanawiałam nad założeniem tego blogu. Po pierwsze nie mam zbyt dużo czasu i ten, który wolę poświęcić na czytanie. Po drugie...... nie bardzo wiem nie tyle o czym, ale jak pisać. Wiadomo, że pisać w ogóle umiem, tylko czy potrafię napisać recenzję?!!!!! Ratunku!!!!! To wcale nie jest proste. 
Postanowiłam jednak spróbować. Założyłam na początek, że nie będę pisać fachowych recenzji, tylko moje opinie o przeczytanych książkach i swoje przemyślenia o nich. Może się uda.

Na początek perę słów o mnie. Sporo już żyję na tym świecie (jak długo chwalić się nie będę), a czytanie jest moją pasją od wczesnego dzieciństwa. Zawsze lubiłam jak czytano mi na głos, a potem sama zakochałam się w książkach. Jako dziecko i młoda dziewczyna czytałam bardzo dużo. Zapisana byłam do  trzech bibliotek (bo tylko tyle było ich w naszym mieście: miejska, filia biblioteki miejskiej i szkolna), często też pożyczałam książki od koleżanki, która też lubiła czytać. Co czytałam? Wszystko co mi wpadło w ręce. Oczywiście początkowo była to literatura dla dzieci i młodzieży, dopiero w starszych klasach szkoły podstawowej i w liceum sięgnęłam po książki  dla dorosłych oraz po literaturę popularnonaukową.

Na studiach czytałam mniej, więcej czasu poświęcając na naukę. Tzn. czytałam oczywiście potrzebne mi na zajęcia pozycje, a że studiowałam historię, było tego sporo.

Do czytania na dużą skalę powróciłam na początku pracy. Nie miałam wtedy rodziny, więc każdą wolną chwilę poświęciłam na czytanie. Znów zawitałam do miejskiej biblioteki i jej filii. Sporo też kupowałam. Uwielbiałam wprost wypady do łódzkich księgarń, do dziś czuję ten zapach farby drukarskiej. W ogóle dotykanie i wąchanie nowej książki wywołuje we mnie pozytywne emocje. Po prostu to kocham. Lubię też otaczać się książkami, dlatego kupuję tyle ile mogę i tyle na ile mnie.... nie stać.

Potem założyłam rodzinę, pojawiły się dzieci i zabrakło czasu na dłuższą lekturę. Był taki czas, że przez pół roku nie brałam książki do ręki. Powróciłam do pracy i było jeszcze gorzej. Do czytania powróciłam niedawno (jakieś pół roku temu) i z przerażeniem odkryłam, że mam ogromne braki czytelnicze. Szczególnie jeśli chodzi o nowe pozycje, nowych autorów. Dzięki portalowi Lubimy czytać poznałam opinie o najnowszej literaturze i stworzyłam swoją listę książek, które chciałabym przeczytać. Jest ona bardzo długa. Sama nie wiem, czy starczy mi czasu, żeby wszystko przeczytać, a tu jeszcze chciałabym wrócić do książek czytanych dawniej.
Dlatego postanowiłam wziąć udział w kilku wyzwaniach. W ten sposób wyznaczę sobie jakiś plan czytelniczy, który nie będzie obejmował samych romansów i sensacji (które zresztą lubię czytać). Sama jestem ciekawa czy mi się uda zrealizować te plany. Ale jak nie spróbuję, to się nie dowiem.

Postanowiłam wziąć udział w akcji 52 książki. Już przeczytałam 28, więc mam nadzieję, że nawet przekroczę ten wynik (moim marzeniem jest przeczytać przynajmniej 100 książek w 2011 roku). Dziś wysłałam zgłoszenie do wyzwania, w którym czytamy klasykę. Mam już parę pozycji na koncie, ale chciałabym przeczytać więcej. Zamierzam też wziąć udział w wyzwaniu dotyczącym noblistów, reportaży oraz książek Murakamiego. Tego ostatniego pisarza nie znam, ale czytałam wiele pochlebnych opinii o jego twórczości, więc spróbuję, może też stanę się jego fanką (jak to się teraz pisze i mówi). 

Tyle na dzisiaj. Wracam do czytania. Obecnie kończę Białą lwicę Mankella.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...