Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Picoult Jodi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Picoult Jodi. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 lipca 2011

Jodi Picoult, Bez mojej zgody

 Tak jak sobie obiecałam ponownie sięgnęłam po książkę Jodi Picoult. Tym razem jest to powieść Bez mojej zgody. Wiele o niej słyszałam, także to, że została zekranizowana. Poza tym miałam zamiar przeczytać ją w ramach wyzwania czytelniczego. I oczywiście była akurat dostępna w bibliotece.

I tak ponownie rozpoczęłam przygodę z panią Picoult. Trochę się obawiałam pewnego deja vu związanego ze sposobem narracji. Autorka oddaje głos swoim bohaterom dzięki czemu poznajemy tę samą historię z różnych punktów widzenia co wpływa na subiektywizm opowieści. Tak samo było w poprzedniej powieści Jodi Picoult. Ponieważ znam tylko te dwie książki nie wiem czy podobny zabieg stosuje autorka we wszystkich swoich powieściach. Jeżeli tak by było z mojego punktu widzenia byłby to pewien mankament. To co wydaje się być odkrywcze za pierwszym razem, za kolejnym traci swoją świeżość i oryginalność. 

Przejdźmy jednak do samej powieści. Bez mojej zgody porusza bardzo ważki problem choroby w rodzinie i to choroby śmiertelnej. Spokojne życie Sary i Briana Fitzgeraldów, rodziców czteroletniego Jessego i dwuletniej Kate, burzy informacja o śmiertelnej chorobie córeczki. Zrozpaczeni rodzice za wszelką cenę pragną ratować małą Kate. Nie wahają się nawet przed podjęciem decyzji o urodzeniu kolejnego dziecka, które będzie genetycznie jak najbardziej zbliżone do chorej dziewczynki i będzie dla niej idealnym dawcą narządów i tkanek. I tak na świat przychodzi Andromeda nazywana w rodzinie po prostu Anną. 
Historia rozpoczyna się z chwilą kiedy trzynastoletnia już Anna Fitzgerald postanawia wytoczyć swoim rodzicom proces o odzyskanie prawa do decydowania o własnym ciele  czyli do samostanowienia o sobie w kwestiach medycznych.
Śledząc losy przygotowywanego procesu poznajemy bliżej rodzinę Anny, historię choroby Kate (o której opowiada jej matka - Sara), a także losy zatrudnionego przez Annę adwokata Campbella Alexandra i wyznaczonej przez sędziego do roli kuratora procesowego Julii Romano. Wszystkie te wątki splatają się w przejmującą opowieść o chorobie, cierpieniu, nadziei, miłości, determinacji. Widzimy jak choroba Kate odciska swoje piętno na życiu całej jej rodziny: rodziców, siostry i brata. Właściwie przez te wszystkie lata od momentu jej wykrycia wszystkie myśli, czynności i decyzje związane są z podejmowaną przez rodziców walką z przeznaczeniem. Życie całej rodziny zostaje podporządkowane rytmowi choroby, okresom jej remisji i nawrotów. Możemy zaobserwować jak bardzo mocno odbija się to na życiowych wyborach bohaterów. 

Najtrudniejsze jest to, że jestem w stanie zrozumieć i usprawiedliwić każdą ze stron. 
Początkowo wydawało mi się, że Anna ma całkowitą rację wytaczając proces swoim rodzicom. I choć właściwie zdania nie zmieniłam i nadal popierałam jej decyzję, to jednak także rozumiałam decyzje Sary, matki, która walczy o życie swojego dziecka. Im bliżej poznawałam Sarę i Briana tym lepiej ich rozumiałam i wyraźniej widziałam, jak trudno było im wybierać pomiędzy dobrem Kate i dobrem Anny. I choć może popełnili niejeden błąd, także w podejściu do najstarszego z dzieci czyli do Jessego (a być może  to właśnie jego najbardziej zaniedbywali) to jednak w moim odczuciu byli dobrymi, kochającymi rodzicami. 

Nie znam działania amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości, więc nie mogę ocenić na ile zachowane są realia toczącej się w powieści sprawy sądowej. Mogę zaś stwierdzić, że całkowicie zgadzam się z decyzją sędziego. Nie mogę tego jednak powiedzieć o samym zakończeniu powieści. Trudno jest mi jednoznacznie je ocenić. Wydaje mi się z jednej strony bardzo przewrotne i mało realne. Z drugiej zaś uważam, że życie tworzy jeszcze bardziej nieprawdopodobne scenariusze. 

Czy powieść mi się podobała? Zdecydowanie tak i to bardziej niż czytana wcześniej przeze mnie Zagubiona przeszłość. Nie powaliła mnie jednak na kolana. Czegoś mi w niej brakowało , czegoś w niej było za dużo. Jednak uważam, że śmiało mogę ją polecić. Mimo tak trudnego tematu czyta się ją łatwo i przyjemnie. Przyczynia się do tego niewątpliwie prosty i zrozumiały język i styl autorki. 

Czy mam ochotę na kolejne spotkanie z Jodi Picoult? Na razie tak. Po przeczytaniu zaledwie dwóch powieści trudno jest wyrokować o schematyczności jej utworów, a ponieważ porusza ona ciekawe tematy sięgnę po inne jej książki. Może znów coś upoluję w bibliotece. I oczywiście postaram się w najbliższym czasie zobaczyć ekranizację opiniowanej przeze mnie powieści.
Nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała na koniec o jeszcze jednym bohaterze. Mam tu na myśli Sędziego, który jest psem-przewodnikiem Campbella Alexandra. Dzięki Sędziemu w powieści pojawiają się także  momenty humorystyczne, co czasami równoważy powagę przedstawianego w niej problemu. Dla mnie to duży plus tej książki.

Moja ocena 5/6 (taką samą wystawiłam poprzedniej powieści choć dziś oceniłabym ją troszkę niżej)

Skorzystam jeszcze z okazji i umieszczę zapomniany czerwcowy stosik.

Od góry:
1. Zbigniew Nienacki, Księga strachów (to dla mojego syna, kolejny tom przygód Pana Samochodzika)
2. Maria Kruger, Witaj Karolciu! (tym razem dla mojej córki, kontynuacja Karolci)
3. Mario Puzo, Rodzina Borgiów (kupiłam zachęcona recenzją Guciamal)
4. Ken Follett, Filary ziemi (już od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem kupna tej powieści i wreszcie ją mam).

środa, 18 maja 2011

Jodi Picoult, Zagubiona przeszłość

 Już od dłuższego czasu spotykałam się na półkach księgarskich z powieściami nieznanej mi zupełnie autorki Jodi Picoult. Ponieważ zawsze było ich kilka zaintrygowało mnie to. Pomyślałam, że pewnie jest to popularna autorka, a ja nic o niej nie wiem. I kiedy w bibliotece zobaczyłam jej nazwisko na grzbiecie książki od razu zabrałam ją do domu, nawet nie patrząc na tytuł.
A teraz właśnie skończyłam czytać pierwszą powieść Picoult i wyznaję, że zrobiła na mnie spore wrażenie.
Autorka porusza szereg ciekawych problemów. Jest więc mowa o skrzętnie ukrywanej tajemnicy, o kłamstwie w imię miłości, o poszukiwaniu własnej tożsamości, o walce z nałogami, o wykorzystywaniu nieletnich, o..... można by było podać jeszcze kilka przykładów. A każda z tych spraw skłania nas do refleksji nad życiem, nad wyborami, których musimy dokonywać, nad poszukiwaniem prawdy, nad światem wartości ważnych dla każdego z nas, nad tym, co jest dobrem, a co jest złem, a czasem nad relatywizmem naszych życiowych wyborów.
Picoult umiejętnie wprowadza nas w świat swoich bohaterów, świat pełen subiektywnych odczuć, pełen emocji. Subiektywizm relacji osiąga poprzez oddanie głosu swoim bohaterom. Oto oni: Delia, Eric, Fitz, Andrew, Elise. To właśnie im pozwala Jodi Picoult przemawiać we własnym imieniu. Każdy z nich ma możliwość opowiedzenia swojej wersji historii, a opowieści te wzajemnie się przeplatają. Dzięki tej pierwszoosobowej narracji jesteśmy w stanie lepiej poznać motywy kierujące bohaterami, ich emocje, wątpliwości, zmaganie się z prawdą o sobie. Oni odkrywają przed nami nie tylko zewnętrzny świat następujących po sobie faktów, ale pozwalają zajrzeć w głąb swojej duszy i odkryć w niej to, o czym nie wiedzą nawet o sobie nawzajem.
Sami bohaterowie nie są papierowymi postaciami. Są ludźmi z krwi i kości, nietuzinkowymi postaciami, których nie możemy jednoznacznie ocenić. Jest w nich wiele dobra, ale i czasem zła, a niektórych ich decyzji nie jesteśmy w stanie do końca pojąć. Oprócz bohaterów, którzy są narratorami tej opowieści, pojawiają się inne ciekawe i barwne postaci. Dla mnie taką jest niewątpliwie Ruthann, Indianka spotkana przez Delię w Phoenix, kobieta, która potrafiła zajrzeć w głąb duszy drugiego człowieka. Picoult stworzyła także intrygującą kreację Emmy Wasserstein, pani prokurator oskarżającej jednego z głównych bohaterów powieści.
Książkę czyta się dobrze, napisana jest bardzo przystępnym językiem. Dlatego mimo, iż porusza trudne tematy, mówi o nich w sposób zrozumiały dla szerokiego grona odbiorców.
Nie żałuję czasu spędzonego nad tą powieścią. Zamierzam przeczytać także inne książki tej autorki, a być może także skusić się na ich kupno.

Moja ocena 5/6 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...