Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyznania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyznania. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 lipca 2011

One Lovely Blog Award

Niedopisanie nominowała mnie do nagrody One Lovely Blog Award za co jej serdecznie dziękuję.

 Zasady gry:

- Na swoim blogu stwórz notkę o nominacji, podając przy tym link do osoby, która Cię nominowała.
- Napisz o sobie siedem rzeczy, których odwiedzający bloga jeszcze nie wiedzieli.
- Nominuj szesnaście innych osób (nie można jednak nominować osoby, która Ciebie nominowała),
- Zostaw na ich blogach komentarz, dzięki któremu dowiedzą się o nagrodzie i nominacji. 

Teraz druga część zadania. Muszę napisać aż siedem rzeczy o których jeszcze nie pisałam w krążącym niedawno po blogach łańcuszku.
Oj, będzie trudno, chociaż jestem gadułą, o czym już pisałam.

1. Gdy byłam mała marzyłam, że jak wygram milion w Toto-Lotka to założę schronisko dla zwierząt i będę miała tam mnóstwo psów i kotów. Marzenie pozostało aktualne do dziś, tylko realia się zmieniły i milion nie wystarczy. Ale gdyby się tak udało..... Kto wie, co się może zdarzyć. Jest tylko jeden mały problem - rzadko grywam w Toto-Lotka.

2. Tak w ogóle to nie lubię motorów, ale mam z nimi związane dwa marzenia. Po pierwsze chciałabym kiedyś przejechać się na prawdziwym Harley-Davidsonie, ubrana w czarną skórę i te wszystkie oryginalne dodatki. A drugim marzeniem jest wakacyjny wyjazd na takim wielkim motorze z bagażnikiem, sakwami, szerokimi siedzeniami i tymi wszystkimi bajerami podróżnymi. Taka podróż z mężem np. gdzieś po Europie.

3. Jeśli już piszę o podróżach, to marzy mi się wyjazd do Hiszpanii, do Francji (przede wszystkim Luwr i zamki nad Loarą) i do Anglii. To tak na początek. Potem można pojechać gdzieś dalej.

4. W związku z podróżami chciałabym bardzo nauczyć się hiszpańskiego i podszlifować angielski. Ale zawsze brak mi czasu , no i wiek już nie ten.

5. Nie przepadam za alkoholem, może właściwie dla mnie nie istnieć. Ale jak już mam coś wypić to lubię taki likier z kukułek, który robi moja ciocia. Pyszny. I marzę (znów kolejne marzenie) o spróbowaniu prawdziwego szampana (oczywiście z truskawkami).

6. Jestem jedynaczką i bardzo nad tym boleję. Dlatego zawsze chciałam mieć dużo dzieci. Mam niestety tylko dwoje (tak jakoś wyszło, więcej się nie dało) ale oczywiście bardzo się z tego faktu cieszę.

7. Nie lubię wielkich imprez z dużą ilością ludzi. Wolę kameralne spotkania w dobrze dobranym gronie przyjaciół. Kiedyś chciałam mieć duuuuuuuuuuużo przyjaciół (pewnie dlatego, że byłam w domu sama). Dziś rozumiem, że nie liczy się ilość tylko jakość. Cieszę się, że mam właśnie takie grono prawdziwych przyjaciół.

Uff!! Jakoś poszło. 
Teraz chyba najtrudniejsza rzecz - nominowanie do nagrody  16 blogów. To ogromnie trudna decyzja. Chciałabym wszystkie, ale należy zastosować się do reguł. 
Oto moje nominacje - kolejność zupełnie przypadkowa.

Czekam na Wasze nominacje. Mam nadzieję, że zechcecie wziąć udział w zabawie, choć nie ma takiego obowiązku. 

Wiadomość z ostatniej chwili. Okazało się, że w trakcie pisania postu (a trwało to dość długo, bo w międzyczasie wrócił maż z pracy i należało podać obiadek, kawkę itd) dostałam zaproszenie od Zaczytanej-w-chmurach za co bardzo serdecznie dziękuję.

niedziela, 12 czerwca 2011

Sekrety i sekreciki ...

Zostałam zaproszona przez Niedopisanie do blogowej zabawy w zdradzanie sekretów i sekrecików. Bardzo dziękuję i spieszę wreszcie coś niecoś o sobie napisać.

Zacznę od "książkowych" upodobań. 

Uwielbiam kupować książki. Najlepiej nowe, ponieważ kocham zapach farby drukarskiej. Takie nowiutkie książki pachną mi lepiej niż świeże bułeczki.

W zawiązku z tym uwielbiam myszkowania po księgarniach. Ten zapach działa na mnie jak narkotyk. Ponadto niesamowitym uczuciem jest dotykanie książek, przeglądanie ich, penetrowanie ich wnętrza. Ach! Czuję ten dreszczyk emocji!!!

Dlatego też nie lubię kupować książek przez internet. A mimo wszystko to robię. Powód? Są często tańsze niż w księgarniach (i to nawet licząc z przesyłką). Ale żeby nie stracić przyjemności ostatnio chodzę do księgarń książki oglądać, a kupuję przez internet.

Ostatnimi czasy przekonałam się do antykwariatów: można książki dotknąć, obejrzeć i są w przystępnych cenach.

Wolę mieć książkę na własność. Często powracam do raz przeczytanych. Są takie, które czytam regularnie co dwa, trzy lata. Ponadto uwielbiam widok książek ustawionych na półkach. I wolę, żeby to były moje półki, a nie biblioteczne. Ale z biblioteki korzystam systematycznie.

Nienawidzę ustawiania książek w dwóch rzędach, a mimo to muszę tak robić, bo mam zbyt wiele książek, a miejsca nie przybywa.

Mój księgozbiór wzbogacają książki odziedziczone po tacie (same wysłużone, bo wydane przed 1976 rokiem) oraz po mamie. 

Nie przepadam za e-bookami. Jestem tradycjonalistką, muszę czuć ciężar czytanej książki, jej zapach, słyszeć szelest przewracanych kartek.
Toleruję audiobooki, ale w wyjątkowych przypadkach. Zazwyczaj i tak potem sięgam po wersję drukowaną.

O książki dbam, nie znoszę pozaginanych rogów, zawsze stosuję zakładki.

Czytam po kilka książek na raz. To przyzwyczajenie z ostatnich miesięcy. Zawsze staram się książkę doczytać do końca, choć parę razy zdarzyło mi się nie dokończyć mniej ciekawej pozycji.

Kocham książki, ale nie wypełniają one całego mojego życia.

Najważniejsza jest dla mnie rodzina. Mój mąż, ale przede wszystkim dzieci. Mam dziewięcioletniego syna i siedmioletnią córeczkę. Oboje sa cudowni, ale jak to zwykle bywa, każde jest inne.

Ponadto w skład mojej rodzinki wchodzą nasze "darmozjady" czyli dwa psy i trzy koty. Tak, tak! Niech Was nie dziwi. Dla nas zwierzęta są jak członkowie rodziny, chociaż muszą znać swoje miejsce w szeregu. Cała piątka ma jedną wspólną cechę: została przez nas przygarnięta. 

Kocham muzykę. Słucham dużo: od muzyki klasycznej, poprzez operę, operetkę, musical po popularną muzykę pop (pod tą nazwą wiele można pomieścić) i piosenkę aktorską, ballady. 
Uwielbiam filmy muzyczne i te, w których śpiewają, i te, w których tańczą.

Telewizja może dla mnie nie istnieć bylebym miała DVD lub komputer. Lubię oglądać różne filmy, choć unikam tych, w których jest dużo scen brutalnych, walki, krwi, zabijania. Uwielbiam filmy dla dzieci.

Kocham fotografię. Nie mam może wielkich zdolności, ale pasjami lubię robić zdjęcia. Przede wszystkim dzieciom i zwierzętom (oczywiście w pierwszej kolejności swoim). 

W wolnym czasie lubię też zająć się robótkami ręcznymi. Moje ukochane to: haft krzyżykowy i decoupage. W drugiej kolejności szydełkowanie i druty. Za to mam lewe ręce do szycia. Chciałabym malować, ale nie mam ku temu zdolności. Decoupage w pewnym sensie zaspakaja tę moją potrzebę. 

Wolę zdecydowanie gotować i prasować niż sprzątać. Od dziesięciu lat musiałam polubić pracę w ogrodzie. 

Pijam hektolitry kawy, a właściwie mleka z kawą. Z herbat toleruję jedynie owocowe. Uwielbiam wedlowską gorzką czekoladę na gorąco.

Niestety lubię wszelkie słodycze, ale ograniczam ich spożycie i w zamian objadam się owocami.

Jestem prawdziwą kobietą i najlepszym sposobem na chandrę  są dla mnie zakupy (najlepiej książki).  W drugiej kolejności gorąca czekolada bądź lody.

I oczywiście, co już widać jak na dłoni, jestem straszną gadułą. Nawet w pisaniu. Więc kończę już te moje wynurzenia.

Do zabawy zapraszam Sylvię i Zaczytaną-w-chmurach, mam nadzieję, że się zgodzą uchylić rąbka tajemnicy.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...